ze świata

Grunwaldzka porażka 2010 - narzekanie.

Friday, July 23rd, 2010

Kto stracił, kto zyskał? Oto jest pytanie.

RYCERZE - pojechali za swoje pieniądze: dojazd, kilkudniowy pobyt, wyżywienie, zbroja, broń, namiot, naczynia, etc. Dali masę serca w wielkim upale, wielu padło przed, w trakcie i po bitwie nieprzytomnych bądź dostało udaru, każdy to widział. Zabrakło dla nich w dniu bitwy wody, zarówno na polu bitwy, jak i w obozie (stare rynny i krany z wodą przestały działać). Nie dość, że wymagania były dla ich historyczności duże, to “władza” tuż przy ich obozie umiejscowiła lub pozwoliła umiejscowić wesołe miasteczka i dyskoteki z disco-polo niszcząc klimat obozu zarówno rycerzom jak i gościom turystom.

TURYŚCI - “władza” i “urzędy” wyreklamowali imprezę spotami, Pudzianem, itp za wielką kasę, a nie zadbano o dobry dojazd, parkingi, oznaczenie pola, odpowiednią ilość puntów z żywnością i napojami, odpowiednią ilością WC, itd. Turyści nie są głupi i przyjechali obejrzeć rycerzy, turnieje, bitwę i obozy, a nie po to, by wtykać im badziewne imprezy disco polo. W dniu bitwy był armagedon na widowni i woda za 0,5l w cenie 10zł. i korki za kilka godzin z upale. pozostała gorycz i niesmak.

VIP-y - było ich trochę, na ten czas 3 godzin uroczystości 15-go pozamykano nawet rycerzom obozy i nie można było przejść. Jak jechała drogą kolumna Vip-ów to reszta z drogi… Coś tam pogadali, polansowali się, ale nawet nie podziękowali dobrze rycerzom, a turyści w dniu bitwy 17-go już innych trochę VIP-ów wygwizdali nieźle.

“władza” i “urzędy”, które dopuściły do takiego bajzlu wydają się być zadowolone, pewnie będą medale i premie.

Na obchody poszło 30mln złotych na “pola grunwaldzkie”. co zrobiono za tą kasę, nie wie nikt? (nie licząc kilku ścieżek) Bo rycerzom nie przybyło żadnych dogodności, jak i turystom również.

Przepis na ślub niezapomniany.

Friday, October 31st, 2008

Nowożeńcy nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, z jak dużym wysiłkiem wiąże się organizacja ślubu oraz uroczystości weselnych. Dopóki nie zdecydują się podjąć pierwszego kroku w stronę planowania tego wyjątkowego dnia, często nie rozumieją jak wiele problemów może pojawić się na drodze do jego realizacji. Nie bez powodu tak bardzo popularne stały się w dzisiejszych czasach biura zajmujące się całościową obsługą ślubów.

Nadal jednak częściej decydujemy się na samodzielne zorganizowanie ceremonii i przyjęcia, korzystając jednie z pomocy najbliższych. Warto jest w takiej sytuacji poznać zasady, które pozwolą w dniu ślubu nie martwić się, że coś nie wypali.

Kluczem do sukcesu jest planowanie. Na początku należy zastanowić się nad tym, jak miałby wyglądać wasz wspólny, idealny ślub. Pamiętajcie, że nie musicie poddawać się tendencjom i trendom. Sposób w jaki odbywać się będzie ślub i wesele powinien odpowiadać przede wszystkim wam samym. Kiedy już określicie swoje pragnienia powinniście sporządzić listę spraw koniecznych do załatwienia oraz stworzyć wstępny kosztorys. Punktami, którymi powinniście zająć się najwcześniej są:

  1. Wybór rodzaju ślubu, zamówienie terminu w Urzędzie Stanu Cywilnego lub w kościele, czy kaplicy.
  2. Znalezienie oraz zamówienie sali na przyjęcie weselne, uwzględniając ilość zapraszanych osób.
  3. Wybór muzyki oraz znalezienie zespołu grającego lub wodzireja.
  4. Ustalenie menu oraz wybór kucharki.
  5. Wybór sposobu udokumentowania tego wydarzenia i znalezienie kamerzysty lub fotografa.

W drugiej kolejności można zająć się strojami, obrączkami, dekoracjami pomieszczeń. Odpowiednio wcześnie należy przygotować zaproszenia, powinny być one wysłane co najmniej dwa miesiące przed ceremonią. Warto poprosić o potwierdzenie przybycia, aby na kilka tygodni przed uroczystością posiadać dokładną listę gości.

Na koniec rada dla nowożeńców. W dni ślubu nie próbujcie wszystkiego kontrolować. Ustalcie wcześniej, aby w razie potrzeby wasi rodzice zajęli się niedociągnięciami, które zawsze mogą się pojawić. Nie słuchajcie marudzenia i nie dajcie się wciągnąć w cokolwiek, co mogłoby wam przeszkodzić w osobistym przeżywaniu tego najważniejszego dnia w waszym życiu!

Jak uniknąć odpychającego CV?

Monday, September 15th, 2008

Poszukiwanie pracy rozpoczynamy zazwyczaj od przygotowania swojego CV. Curriculum Vitae to pierwszy nasz dokument, który trafi w ręce przyszłego pracodawcy. Konieczne jest więc przygotowanie go z należytą starannością. Kiedy napiszemy już swoje CV sprawdźmy czy nie popełniliśmy któregoś z najczęściej spotykanych błędów. Oto ich lista:

  • Dane osobowe z błędami. Jest kilka najważniejszych informacji, które muszą być czytelne i poprawnie podane. Niezbyt profesjonalnie wyglądają także fantazyjne adresy mailowe, których zwykle używa się tylko do korespondencji towarzyskiej.
  • Zdjęcie jak na konkurs miss. Dodawanie do CV zdjęcia nie mają na celu przekonanie pracodawcy o swojej atrakcyjności. Chodzi o to, aby zostać szybciej zapamiętanym. Jeśli nie mamy dobrego zdjęcia, które nadaje się na poważny dokument, nie dodawajmy go wcale.
  • Niepoprawna chronologia. Wykształcenie oraz drogę zawodową układa się odwrotnie. Powód jest prosty. Pracodawcę interesuje najbardziej to, co robiliśmy w ostatnim czasie, mniej to co działo się w naszym życiu 10 lat temu.
  • Dokument bez klauzuli. Każde CV powinno zawierać klauzulę, dzięki której zezwalamy rekrutującemu na jakiekolwiek działania związane z naszą osobą. Bez tego pracodawca nie ma prawa nawet skorzystać z naszego numeru telefonu.
  • Nieprawdziwe zainteresowania. Nie wolno myśleć, że w tym miejscu można napisać co nam się tylko podoba. W niektórych przypadkach zainteresowania nie mają większego znaczenia, ale zawsze świadczą o kandydacie. Niewiarygodne jest podawanie ogólnikowych przykładów, typu ?muzyka?, ?psychologia?. Dużo lepiej napisać konkretniej, jeśli oczywiście faktycznie czujemy się bardziej kompetentnym w jakiejś dziedzinie.
  • Za długie, zbyt krótkie. Standardowe CV, które nie dotyczy wysokich i specjalistycznych stanowisk, zajmuje jedną stronę A4. Niezbyt profesjonalnie wygląda CV na pół strony. Więcej kartek natomiast utrudnia zapoznawanie się z nim przez pracodawcę.

Czy Polska weźmie przykład z Australii?

Tuesday, September 2nd, 2008


W Szkole Żeńskiej w australijskim Croydon rozpoczęto wprowadzanie programu, zgodnie z którym uczniowie w czasie egzaminów mają możliwość korzystania z plików mp3 nagranych na odtwarzacze, telefonów komórkowych oraz mobilnego Internetu. Na razie zasada ta dotyczy tylko jednego przedmiotu, czyli języka angielskiego, ale uczniowie mają nadzieję, że w niedługim czasie zostanie on poszerzony. W trakcie egzaminu można nawet zadzwonić do znajomych, czy rodziny z prośbą o pomoc. Ważne, aby nie przytaczać bezpośrednio tekstu oraz dokładnie podać źródło informacji za jakiego się korzystało.

Twórcy tego nowatorskiego programu doszli do wniosku, że zbyt wiele informacji koniecznych do przyswojenia przez uczniów nie będzie im przydatna w dorosłym życiu. W dzisiejszym świecie ważniejsze jest sprawne odnajdywanie interesujących nas informacji niż przyswojenie tej wiedzy na pamięć.

Obserwując polski system szkolnictwa, wydaje się, że właśnie nam przydałyby się taki wniosek. W Polsce uczniowie szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych zmuszani są do przyswajania wiele większych ilości informacji niż na zachodzie Europy, w Stanach, czy Australii. Czy polskie Ministerstwo Edukacji byłoby skłonne choćby rozpatrzyć sensowność nowatorskiego podejścia do nauki?

Maszyny.

Friday, July 25th, 2008

Każde dzisiejsze gospodarstwo codziennie korzysta z ogromnej pomocy, jaką stanowią maszyny rolnicze. Zapewniają one nie tylko oszczędność czasu, ale również pieniędzy, ponieważ zadaniami, które musiały być wcześniej wykonywane przez kilka osób i przez dość długi czas, obecnie całkowicie zajmują się odpowiednie urządzenia. Pomagają one m.in. przygotować ziemię pod uprawę, dzięki czemu uzyskiwane w ten sposób plony są bardzo dobre jakościowo.

Służące do wykonywania orki pługi, prasy do zbierania siana i słomy oraz brony służące do rozdrabniania i spulchniania roli to maszyny, których eksploatowanie pozwoli na uzyskanie wymarzonych rezultatów, dlatego powinny pochodzić od najlepszych i zaufanych producentów, dzięki czemu można być długi czas całkowicie pewnym ich niezawodnego i prawidłowego działania.

Zobacz jak Księżyc zaćmi Słońce.

Tuesday, July 22nd, 2008

1 sierpnia 2008 roku będziemy świadkami kolejnego zaćmienia Słońca. Warto wiedzieć, że zaćmienia zdarzają się dość często, nawet kilka razy w roku, jednak nie są one możliwe do dostrzeżenia z Ziemi, gdyż przebiegają nad powierzchnią wód. Tym razem z wielu miejsc na Ziemi widać będzie całkowite zaćmienie tarczy słonecznej przez cień Księżyca.

Niestety w Polsce nie będzie nam dane obejrzeć całkowitego zaćmienia. Będziemy jednak świadkami częściowego przysłonięcia Słońca.

Najlepsze pole do obserwacji będą mieli w Polsce mieszkańcy Suwalszczyzny. W tych rejonach będzie widoczne jak cień Księżyca przysłoni 30% powierzchni tarczy Słońca. Najmniej korzystnym dla obserwacji miejscem będą natomiast rejony północy naszego kraju, gdzie Słońce zostanie przysłonięte w 14 %. W okolicach Świnoujścia proces zaćmienia rozpocznie się od godziny 10.42. Najdłużej trwać będzie w rejonie Białostockim ? do 12.54.

Do obserwacji zaćmienia należy zaopatrzyć się w mocno przyciemnione okulary, można też skorzystać z kliszy rentgenowskiej. Dzięki nim łatwiej dostrzec to zjawisko na rażącym w oczy Słońcu.

Warto dodać, że następną możliwość obserwowania częściowego zaćmienia Słońca w Polsce otrzymamy dopiero 15 sierpnia 2010 roku.

Stare pocztówki.

Monday, July 14th, 2008

Karty pocztowe, które służą powszechnie do przesyłania krótkich wiadomości, wysyła się je najczęściej bez koperty, a po jednej stronie znajduje się zazwyczaj jakiś obrazek lub zdjęcie. Szczególnie cenne, a właściwie bezcenne, są obecnie stare pocztówki, które zawierają w sobie przede wszystkim cząstkę historii danego miejsca.

Można z nich odczytać wiele przydatnych informacji, np. jak kiedyś ubierali się ludzie, jakimi zajęciami się najczęściej trudnili, czym zapełniali sobie czas wolny od pracy, jakie zmiany nastąpiły w przeciągu lat, które upłynęły do tej pory.

Stare pocztówki to nieocenione źródło wiedzy, a cena rynkowa, jaką chcą za nie ich właściciele sięga często bardzo wysokich progów. Mimo to znajdują się osoby chętne, prawdziwi koneserzy sztuki, którzy potrafią poznać właściwą wartość tych cudownych kart pocztowych.

Filokartystyka.

Friday, July 4th, 2008

Filokartystyka to inaczej zbieranie starych, obecnie bardzo wartościowych i cennych kart pocztowych. Cele takiego kolekcjonowania mogą być różne. Niektórzy wykonują to zajęcie jako hobby, inni natomiast podchodzą do tego w bardziej profesjonalny sposób.

Nazwa filokartystyka nie jest zbyt często używana, jednak samo zajęcie jest znane chyba wszystkim ludziom, co można potwierdzić tym, że coraz więcej osób pragnie mieć własną kolekcję kart pocztowych.

Powszechnie wiadomo, że każda pocztówka ma swoją własną, długą historię. Te stare kartki pomagają zrozumieć dzisiejszemu człowiekowi funkcjonowanie ówczesnego społeczeństwa.

Mimo tego, że wiele osób nie dostrzega płynącego z nich piękna i ich ogromnej wartości, to jednak istnieją ludzie, którzy potrafią docenić te wspaniałe pamiątki, którym udało przetrwać się do naszych czasów.

Chiński rynek w Polsce.

Wednesday, June 25th, 2008

Gospodarstwa domowe rozrastają się o coraz to nowe i bardziej zmodernizowane sprzęty domowego użytku, tzw. RTV i AGD. Wydawać by się mogło, że ich producenci powinni być jednymi z najlepiej zarabiających ludzi na świecie.

Tymczasem, jak donoszą najnowsze publikacje, jest odwrotnie. Wszystkiemu winna jest chęć zwiększenia sprzedaży poprzez zmniejszanie marż. Rosną co prawda obroty tych firm, nawet o kilkadziesiąt procent, jednak zyski nie są już tak zadowalające, jak mogłoby wynikać z ilości sprzedanych produktów.

Problem tkwi oczywiście w cenach naszych produktów. W porównaniu z tanimi nowinkami z Chin są naprawdę drogie i nie mają szans przebicia się na polskim rynku. Mając do wyboru dwa produkty mniej więcej tej samej jakości, z pewnością większość wybierze ten dwa razy tańszy ( w tym przypadku ten z Chin).

To wszystko przez czekoladę.

Tuesday, June 17th, 2008

W prawie każdym domu codziennie korzysta się ze sprzętu RTV, np. mikrofalówki. Jednak czy ktokolwiek z nas zadał sobie trud, aby dowiedzieć się, jak to wszystko się zaczęło? A zaczęło się oczywiście od przypadku, czyli tak jak powstaje większość wynalazków.

Percy Spencer próbował w czasie II wojny światowej odnajdywać wrogie samoloty za pomocą fal radiowych. Pewnego dnia spostrzegł, że czekolada w jego kieszeni uległa rozpuszczeniu i rozpoczął prace, zmierzające do wykorzystania mikrofal podczas gotowania. Szczęśliwie jego eksperymenty zakończyły się powodzeniem, a on sam zyskał ogromną sławę.

W czasie działania urządzenia, cząsteczki wody zawarte w jedzeniu zaczynają drgać, co pozwala na wytwarzanie energii cieplnej i podniesienie temperatury do oczekiwanej wartości w bardzo krótkim czasie.